Strona główna

To nie jest manifest pacyfistyczny, to nie jest manifest żaden.


Co takiego jest w podwójnych standardach, że aż tak mnie denerwują? Ile jeszcze razy będę musiała czuć się idiotycznie, gdy powiem dwuznaczny żart i zapadnie niezręczna cisza, ponieważ powiedziała go kobieta? Mężczyźni tak często mają ułatwione zadanie, a w ogóle z tego nie korzystają (oprócz możliwości załatwienia się w każdym miejscu, o każdej porze).
Nie jestem osobą zawsze irytująco przemiłą i wcale się tego nie wstydzę. Fakt, jest mi czasem żal niektórych ludzi. Fakt, jestem zdolna pogadać z tymi, za którymi nie przepadam. Ale po co udawać kogoś, kim się nie jest, tylko z powodu bycia kobietą? Ludzką naturą nie jest lubienie każdego, kogo się spotka na swojej drodze. Gdyby powiedział to przedstawiciel płci przeciwnej, nie spotkałoby się to z dezaprobatą. U nas jest inaczej. Według mojej rodziny powinnam być zawsze uśmiechnięta, nie wolno mi, broń Boże, rozpoczynać rozmowy od sarkastycznego żartu.
Mężczyźni zawsze mogą zrobić pierwszy krok i też nikt nie ma im tego za złe. To raczej walor, który świadczy o ich maskulinizmie. Kobiety muszą czekać, aż on będzie pierwszy, poczynając od "Cześć", poprzez podanie ręki, aż do zaproszenia na kawę. Tylko nie widzę sensu w byciu pokorną i czekaniu w nieskończoność, skoro kobieta może być równie odważną i śmiałą.
I ta, zupełnie inna niż nasza, męska przyjaźń. Jesus Christo, z tak niewieloma ludźmi mogłabym porozumieć się tylko wzrokiem. Spojrzeć na siebie, mieć mentalną rozmowę i już wiedzieć, że się w tym właśnie momencie wkręca osobę trzecią. Nie obrażają się na siebie za trywialne wręcz wypowiedzi, ale przy tym są wobec siebie lojalni. Nie obchodzą naokoło niezręczności, kłamiąc przy tym, jakby prawda miała aż tak bardzo boleć. Boli, ale co z tego? Przynajmniej nie dochodzi się wreszcie do momentu, w którym nie ma o czym rozmawiać i nie chce się nawet spotykać. Nie przychodzą po radę, ale jeśli już ją otrzymują, doceniają to i ją wykorzystują. Żarty, teksty i męskie wygłupy są tak cudowne, że aż się człowiekowi może przykro zrobić. I najbardziej mnie boli to, że gdyby kobieta zachowywała się tak samo, uznane by to było za coś nieodpowiedniego, co jej nie przystoi.

Damn you, double standards. Damn you.

Kawoholiczka 2009-11-12 20:13:31
skomentuj Więc: (3)