Bar.
2009 listopad 2008 listopad sierpień 2007 listopad wrzesień sierpień czerwiec maj marzec luty styczeń 2006 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień
|
I'm in love with a German film star
I once saw in a bar
Sitting in a corner in imperfect clothes
Trying not to pose
For the cameras and the girls
It's a glamorous world
I'm in love with a German film star
I once saw in a movie
Playing the part of a real troublemaker
But I didn't care
It really moved me, it really moved me
To nie jest manifest pacyfistyczny, to nie jest manifest żaden.
Co takiego jest w podwójnych standardach, że aż tak mnie denerwują? Ile jeszcze razy będę musiała czuć się idiotycznie, gdy powiem dwuznaczny żart i zapadnie niezręczna cisza, ponieważ powiedziała go kobieta? Mężczyźni tak często mają ułatwione zadanie, a w ogóle z tego nie korzystają (oprócz możliwości załatwienia się w każdym miejscu, o każdej porze).
Nie jestem osobą zawsze irytująco przemiłą i wcale się tego nie wstydzę. Fakt, jest mi czasem żal niektórych ludzi. Fakt, jestem zdolna pogadać z tymi, za którymi nie przepadam. Ale po co udawać kogoś, kim się nie jest, tylko z powodu bycia kobietą? Ludzką naturą nie jest lubienie każdego, kogo się spotka na swojej drodze. Gdyby powiedział to przedstawiciel płci przeciwnej, nie spotkałoby się to z dezaprobatą. U nas jest inaczej. Według mojej rodziny powinnam być zawsze uśmiechnięta, nie wolno mi, broń Boże, rozpoczynać rozmowy od sarkastycznego żartu.
Mężczyźni zawsze mogą zrobić pierwszy krok i też nikt nie ma im tego za złe. To raczej walor, który świadczy o ich maskulinizmie. Kobiety muszą czekać, aż on będzie pierwszy, poczynając od "Cześć", poprzez podanie ręki, aż do zaproszenia na kawę. Tylko nie widzę sensu w byciu pokorną i czekaniu w nieskończoność, skoro kobieta może być równie odważną i śmiałą.
I ta, zupełnie inna niż nasza, męska przyjaźń. Jesus Christo, z tak niewieloma ludźmi mogłabym porozumieć się tylko wzrokiem. Spojrzeć na siebie, mieć mentalną rozmowę i już wiedzieć, że się w tym właśnie momencie wkręca osobę trzecią. Nie obrażają się na siebie za trywialne wręcz wypowiedzi, ale przy tym są wobec siebie lojalni. Nie obchodzą naokoło niezręczności, kłamiąc przy tym, jakby prawda miała aż tak bardzo boleć. Boli, ale co z tego? Przynajmniej nie dochodzi się wreszcie do momentu, w którym nie ma o czym rozmawiać i nie chce się nawet spotykać. Nie przychodzą po radę, ale jeśli już ją otrzymują, doceniają to i ją wykorzystują. Żarty, teksty i męskie wygłupy są tak cudowne, że aż się człowiekowi może przykro zrobić. I najbardziej mnie boli to, że gdyby kobieta zachowywała się tak samo, uznane by to było za coś nieodpowiedniego, co jej nie przystoi.
Damn you, double standards. Damn you.
Kawoholiczka 2009-11-12 20:13:31
skomentuj Więc: (3)
One more year that you're not here has gone and passed you by. What happened to you?
Jakoś wszystko to zbyt łatwo przyszło. Nad wyraz łatwo znalazłam się w tym miejscu, z Tymi Niebieskimi Oczami, tak naturalnie, że aż niemożliwie. Nad wyraz łatwo zasiadam za tymi ławkami, w tych właśnie salach i słucham tych właśnie ludzi. Nad wyraz łatwo zaprzyjaźniam się z, w gruncie rzeczy, obcymi mi ludźmi. Nad wyraz łatwo zasiadam za kółkiem. Nad wyraz łatwo przyzwyczaiłam się do nieobecności ważnych osób. Nad wyraz łatwo jest mi trudno.
I czy właściwie jedna osoba potrafi zrekompensować nieobecność tysiąca innych osób w czyimś życiu? Najwyraźniej tak. Gdyby nie to, pozostałoby mi kupienie sobie masy kotów, z którymi bym żyła. A przecież nie jestem jedną z "Cat People", jestem raczej jedną z "Dog People". Szczególnie, że niektórzy mają uczulenie na kocią sierść.
Na kartonach od soku w Szkocji jest napisane: Co było pierwsze? Pomarańcz czy kolor pomarańczowy? Czy ktoś zobaczył pomarańcz na drzewie i zdecydował nazwać tak kolor? Czy może ktoś zobaczył pomarańcz i zdecydował, skoro była pomarańczowa, nazwać to pomarańczą? I czy "Orange" nie jest tak poza tym śmiesznym słowem? I czy słonie są nieszczęsliwe czy po prostu tak wyglądają?
Żałuję, że w Polsce nie ma takich kartonów od soku.
Bo w mojej głowie panuje totalnie niekompletny Chaos. Szczególnie po wypiciu kawy. Wtedy wystarczy podać temat. Dla przykładu: gitara. Gitara. Lubię gitarę. Dawno nie grałam na gitarze. Może by zagrać coś Foo Fighters? Uwielbiam Foo Fighters. W Berlinie było cudownie. Niemcy. Ciekawe co u Wujka. Inny Wujek zostawił nam samochód. Stłuczka. To nie był dobry dzień. Ktoś ogląda Władcę Pierścieni. Gdzie jest mój pierścionek? Chciałabym sobie kupić jakieś korale. Dziś noc wyprzedaży w Galerii. Nie lubię zakupów, spędza się na nich za dużo czasu i zawsze jest gorąco. Chciałabym, żeby było gorąco, bo jest mi strasznie (przerażająco!) zimno. Poprawna polszczyzna [bo nie mówi się "strasznie" w takim kontekscie, gdyby ktoś zgubił wątek przyczynowo - skutkowy, który dzieje się w moim mózgu - przyp. aut.] i łacinszczyzna. Niedługo kolokwium. Tak właśnie potrafię dojść do koła z łaciny, wychodząc od czagoś zupełnie przyjemnego, jak gitara.
I nie wierzę, że nie mogę przetrzymać tego, co najgorsze. Zawsze mogę, najwyraźniej. Przez chwilę jest źle, a potem przechodzi. I jakie to dziwne, że nastrój potrafi się zmienić w ciągu sekundy, dosłownie sekundy. I czy nastrojem kieruje mózg czy serce? I czy rozum usadowiony jest w głowie a uczucia w sercu? Czy może któreś z tych usadowione jest w jelitach, jak w literaturze staropolskiej? I po co własciwie rozmieszczać w ciele rozum i uczucia? Przecież to i tak metonimia.
I wszyscy jesteśmy (nie, nie, nie, nie Chrystusami) egoistami. Wszyscy kłamią do tego wszystkiego. Kłamiący egoiści. Egoistyczni kłamcy. Egoizm, egotyzm, egocentryzm. Moja opinia, moje słowa, moje życie, moje szczęście, moja miła, mój miły, moja twarz, moje serce, moje, moje, moje.
A ja po prostu chciałabym się poczuć znów Najważniejsza. Tak jak Tamtego Wieczoru.
Ale co z tego, skoro, ogólnie rzecz ujmując, jestem Nad Wyraz Szczęśliwą Kawoholiczką?
Kawoholiczka 2008-11-14 22:38:18
skomentuj Więc: (5)
|
Czytam R. Kapuściński Jostein Gaarder E. M. Remarque Stephen King
Takie inne 10 HDCzB Blog WWF
Ekran Tim Burton Liv Tyler The Nightmare Before Christmas Singin' in the rain Humphrey Bogart Kobiety Marlene Dietrich Alfred Hitchcock Johnny Depp
Oni Pan Bez Kapelusza ryże. Chiquita
Music Foo Fighters Blink 182 Michael Buble Pink Floyd Peter Gabriel Sting Kazik The White Stripes Metallica SOAD Limp Bizkit
|